Fragmenty przygotowanego wystąpienia dyrektora CIA Marka Pompeo przed senacką komisją spraw zagranicznych

BIAŁY DOM
Biuro Sekretarza Prasowego
11 kwietnia 2018

Fragmenty przygotowanego wystąpienia dyrektora CIA Marka Pompeo przed senacką komisją spraw zagranicznych

O ścisłej współpracy z senacką komisją spraw zagranicznych:

„Jeżeli moja kandydatura zostanie zatwierdzona, regularne kontakty nawiązane w ramach obecnych procedur będą kontynuowane.  Będę dokładał wszelkich starań, by odbierać telefony od Państwa już po pierwszym sygnale i będę na Kapitolu stałym gościem.  Jeśli zostanę zatwierdzony, Państwa rady i wsparcie będą miały istotne znaczenie dla procesu kierowania Departamentem Stanu”.

Jak postrzega powinność Ameryki do przewodzenia światu:

„Niech to będzie jasne: Ameryka cieszy się wyjątkowym błogosławieństwem, ale wiąże się to zarazem z powinnościami, jak między innymi obowiązek przewodzenie światu.  Jak to wielokrotnie mówiłem pełniąc funkcje publiczne, jeśli nie my będziemy przewodzić dążeniom do zapewnienia demokracji, dobrobytu i poszanowania dla praw człowieka, to kto inny tego się podejmie? Żaden inny kraj nie dysponuje taką siłą w służbie zasad”.

O określaniu go mianem „jastrzębia”:

„Znam z pierwszej ręki bolesne przykłady poświęcenia, jakie ponoszą nasi mężczyźni i kobiety w mundurach.  Kiedy więc dziennikarze, którzy najczęściej nigdy mnie nie spotkali, nazywają mnie – bądź kogokolwiek z Państwa – „jastrzębiem”, „twardym betonem wojennym” lub jeszcze gorzej, kręcę tylko głową.  Niewielu myśli z taką obawą o wojnie jak właśnie my, ludzie w mundurach.  A między obecnością wojskową a wojną pozostaje ogromna przestrzeń.   Wojna jest zawsze ostatnim środkiem.  Wolałbym osiągać cele polityki zagranicznej prezydenta stosując dyplomację, nie zaś wysyłając młodych Amerykanów na wojnę. 

O dyplomatycznych wysiłkach na rzecz uwolnienia świata od programu nuklearnego Płn. Korei:

„Trwają zabiegi dyplomatyczne o uwolnienie świata od Korei Północnej, która dysponuje bronią nuklearną.  Uporanie się z tym narastającym przez dziesięciolecia zagrożeniem to najpoważniejsze zadanie dyplomatyczne dla Departamentu Stanu.  Stawka dla wszystkich jest wysoka, ale najwyższa dla reżimu Korei Północnej.  Departament Stanu skutecznie zapewnił wsparcie świata dla zerwania więzi I nałożenia sankcji, co miało ogromne znaczenie.  Ale przed nami jeszcze wiele do zrobienia na polu dyplomatycznym, między innymi jeśli chodzi o spotkanie prezydenta z przywódcą Korei Północnej Kim Dżong Unem.  Ze strony prezydenta Trumpa padła deklaracja, że spotkanie to musi się przyczynić do denuklearyzacji i uwolnienia Ameryki od zagrożeń ze strony północnokoreańskiego arsenału broni jądrowej.  Przeczytałem raporty CIA z wcześniejszych negocjacji z przedstawicielami Korei Północnej i jestem przekonany, że nie powtórzymy błędów przeszłości.  Prezydent Trump nie jest kimś, z kim można prowadzić gry przy stole negocjacyjnym. Podobnie zresztą jak ja”.

O niebezpiecznym postępowaniu Iranu i naprawianiu rażących błędów w JCPOA:

„Tymczasem Iran kontynuuje swój marsz.  Kraj ten zapłacił zbyt niską cenę za swe niebezpieczne zachowanie.  Nasza administracja opracowała strategię, która sprawi, że Iran będzie ponosił większe koszty.  Zagrożenie irańskie w postaci proliferacji jest wciąż aktualne i wspólnie z sojusznikami musimy mierzyć się z długoterminowym ryzykiem, jakie ze sobą niesie.  Równocześnie musimy zwalczać działania Iranu w cyberprzestrzeni oraz próby zaopatrywania w pociski rebeliantów Houti, którzy mogliby atakować Arabię Saudyjską i podróżujących tam Amerykanów.   Działania Iranu w Syrii, Iraku i Libanie zagrażają istnieniu Izraela, a globalny zasięg Hezbollahu stanowi zagrożenie również dla nas w kraju.  Iran uwolnił amerykańskich zakładników po to, by doprowadzić do umowy, a zaraz potem uwięził kolejnych.  Każdego dnia będę zabiegał o ich uwolnienie.

Prezydent Trump jest gotów wspólnie z naszymi partnerami dokonać przeglądu Joint Comprehensive Plan of Action w celu usunięcia najbardziej rażących błędów.  Jeśli zostanę zatwierdzony, moim priorytem będzie ustalenie z partnerami, czy naprawa tych błędów jest możliwa.  Stawka jest wysoka, zwłaszcza dla Teheranu.  Jeśli zostanę odpowiednio wcześnie zatwierdzony, rozpocznę przygotowania, by omówić ten ważny i wymagający natychmiastowych działań temat 22 kwietnia na spotkaniu ministerialnym G7 oraz podczas zaplanowanych na ten sam tydzień rozmów ministrów krajów NATO”.

O agresywnych działaniach Rosji i przyszłych zabiegach dyplomatycznych:

„Rosja kontynuuje agresywane działania, do jakich przyczyniła się wieloletnia miękka polityka wobec takiej agresji.  Ale to już przeszłość.  Obecna administracja sporządziła długą listę działań, które mają podnieść koszty ponoszone przez Wladimira Putina.  Odbudowujemy nasz już teraz wystarczający silny potencjał wojskowy i dofinansowujemy element nuklearnego odstraszania.  Nałożyliśmy surowe sankcje i wydaliliśmy więcej rosyjskich dyplomatów niż kiedykolwiek wcześniej od zakończenia zimnej wojny.  Dozbrajamy odważnych młodych ludzi w mundurach, którzy stawiają opór rosyjskiemu ekspansjomizmowi na Ukrainie i w Gruzji.  Lista jest znacznie dłuższa i jestem pewny, że będę mógł omówić ją dzisiaj jeszcze szerzej.  Działania obecnej administracji jasno dowodzą, że w strategii bezpieczeństwa narodowego słusznie uznano Rosję za zagrożenie dla Ameryki.  Nasze dyplomatyczne starania wobec Rosji będą wyzwaniem, ale muszą być kontynuowane, podobnie jak we wcześniejszych konfrontacjach z Moskwą”.

O dyplomatycznych zabiegach na rzecz bardziej owocnego dwustronnego partnerstwa z Chinami:

“Chociaż Ameryka w naszych relacjach dyplomatycznych umocniła swą pozycję siły, Chiny nadal prowadzą skoordynowane działania, próbując rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi na niwie dyplomatycznej, wojskowej i ekonomicznej.  Przez całe lata Chiny wykradały amerykańską własność intelektualną i technologie, wykorzystując słabość naszej polityki handlowej i żerując na naszej gospodarce.  Na polu wojskowym Chiny nadal prowadzą działania prowokacyjne na Morzu Południowym i Morzu Południowochińskim, w cyberprzestrzeni, a nawet w kosmosie.  Obecna administracja jest zdecydowana współpracować dyplomatycznie z chińskim rządem dla wypracowania bardziej owocnego dwustronnego partnerstwa.  Cieszy nas wsparcie Chin dla naszej polityki wywierania presji na reżim północnokoreański, ale Pekin musi zrobić jeszcze więcej.  Departament Stanu musi być w samym centrum tworzenia i realizowania naszej polityki wobec Chin”.