Przesłanie prezydenta w 244. rocznicę utworzenia Marynarki Wojennej USA

Biuro Sekretarza Prasowego

13 października 2019

W 244. rocznicę powstania Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych przesyłam życzenia marynarzom obecnie pełniącym służbę jak też tym, którzy służyli naszemu narodowi z honorem, odwagą i zaangażowaniem w czasie wojny i pokoju, w kraju i na całym świecie.

Kongres Kontynentalny powołał do życia amerykańską marynarkę wojenną w październiku 1775 roku, zaledwie kilka miesięcy po wybuchu Wojny Rewolucyjnej. John Adams przewodził wizjonerskiej grupie delegatów, którzy na forum Kongresu Kontynentalnego zabiegali o utworzenie narodowej marynarki wojennej. Młoda Ameryka potrzebowała ochrony na morzu oraz możliwości przeniesienia walki z wrogiem na jego terytoria morskie. Kongres zezwolił na nabycie dwóch okrętów, które po uzbrojeniu miały stawić czoło największej na świecie potędze morskiej tamtej epoki. Z floty złożonej z dwóch okrętów Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych wyrosła na największą i najpotężniejszą siłę morską świata.

W tym miesiącu Ameryka będzie obchodzić 75. rocznicę epickiego wydarzenia w historii swej marynarki wojennej, jakim była bitwa w Zatoce Leyte, największa bitwa morska współczesnej epoki. Do dziś żywa jest pamięć o bohaterstwie załóg „Taffy 3”, grupy złożonej z trzech niszczycieli i czterech okrętów eskortowych, która podjęła walkę z wrogiem dysponującym znacznie większą siłą rażenia i przeważającym liczebnie. Amerykańskie niszczyciele zaatakowały formację potężnych japońskich okrętów, by zapewnić osłonę pozostałym jednostkom wyzwalającym Wyspy Filipińskie. Amerykańskie załogi walczyły z taką zaciekłością, że przerwały linię japońskiej obrony, zabezpieczyły Filipiny i zmniejszyły zagrożenie dla innych jednostek ze strony Cesarskiej Japońskiej Marynarki Wojennej. Kapitan Robert W. Copeland, dowódca USS SAMUEL B. ROBERTS (DE-413), jednego z amerykańskich okrętów biorących udział w tej bitwie, powiedział później, że przywilej dowodzenia taką załogą był dla niego najwyższym zaszczytem. Czerpiąc ze spuścizny swoich towarzyszy z drugiej wojny światowej, dzisiejsi marynarze są ucieleśnieniem waleczności, doskonałości, prawości i poczucia odpowiedzialności.

Jako głównodowodzący dołączam do narodu amerykańskiego, by podziękować naszym marynarzom oraz członkom innych formacji za obronę naszych cennych swobód i niezrównanego dobrobytu. Niech Bóg wam błogosławi, niech Bóg błogosławi Stanom Zjednoczonym Ameryki.