„USA i Europa. Umacnianie zachodnich sojuszy”

Sekretarz stanu Rex Tillerson
28 listopada 2017
Centrum Wilsona

Centrum Wilsona to miejsce, które przez lata odgrywało ważną rolę w służbie publicznej a zarazem znakomite forum do dyskusji o Europie – ze względu na fakt, że 100 lat temu Stany Zjednoczone przystąpiły do pierwszej wojny światowej pod przywództwem właśnie prezydenta Wilsona. Jednocześnie chociaż to Wilsonowi przypisuje się zaangażowanie Ameryki w sprawy europejskie po raz pierwszy na tak dużą skalę, warto przypomnieć, że inicjatorem zaangażowania w Europie był wcześniej jego poprzednik Theodore Roosevelt. (…)

Przez ostatnie dziesięciolecia nasze codzienne życie, a szerzej rzecz ujmując również podstawowe zasady Zachodu, zostały wystawione na próbę przez totalitarne zagrożenie ze strony nazizmu, władzy sowieckiej z jej komunistyczna ideologią, konflikty na tle etnicznym i religijnym oraz wewnętrzne naciski polityczne. Stany Zjednoczone i Europa wspólnie zdały ten egzamin, ale jak wiemy zarówno Stany Zjednoczone jak i Europa są obecnie – i będą w przyszłości – poddawane kolejnym próbom.

Pod rządami prezydenta Trumpa Stany Zjednoczone są zaangażowane na rzecz budowy trwałych relacji z Europą. Nasze gwarancje bezpieczeństwa dla europejskich sojuszników są niepodważalne.

Jeśli mamy podtrzymać wspólne zobowiązania w obszarze bezpieczeństwa, by zapewnić stabilizację w regionie, zdaniem administracji prezydenta Trumpa konieczne jest, by nasi sojusznicy byli silni, niezależni, by rozwijali się gospodarczo i byli zaangażowani w obronę wspólnych ideałów Zachodu. Od 10 miesięcy Stany Zjednoczone realizują nową politykę strategiczną, której celem jest umacnianie bezpieczeństwa Europy i Ameryki: chodzi o ponowne zaangażowanie w Europie po fiasku „resetu z Rosją”. Podejmujemy nowe działania na rzecz przystosowania instytucji bezpieczeństwa do zwalczania pojawiających się zagrożeń, takich jak terroryzm, cyberataki i rozprzestrzenianie broni masowej zagłady; oczekujemy zarazem, iż kraje Europy uznają, że poprzez zwiększanie nakładów na własną obronę zapewniają sobie większe bezpieczeństwo.

Przyjęte nowe wytyczne polityki lepiej przygotowują Stany Zjednoczone i Europę do sprostania wyzwaniom zagrażającym naszej pomyślności, do stawiania czoła tym, którzy starają się siać chaos i podawać w wątpliwość nasze prawa i instytucje; pozwolą też skuteczniej dawać odpór wrogom zagrażającym naszemu bezpieczeństwu i modelowi życia.

Będę to powtarzał na spotkaniach z przywódcami NATO i OBWE, a także podczas spotkań dwustronnych w ramach mojej podróży do Europy w przyszłym tygodniu.

Ochrona naszej wolności zaczyna się od zagwarantowania naszym obywatelom bezpiecznego życia. Dlatego też Stany Zjednoczone przykładają ogromną wagę do współpracy w obszarze bezpieczeństwa z sojusznikami w Europie, m.in. w ramach NATO. Sojusze są pozbawione znaczenia, jeśli ich członkowie nie chcą lub nie mogą wywiązać się ze swoich zobowiązań.  Jak prezydent Trump podkreślił w tym roku, Stany Zjednoczone podtrzymują swoje zobowiązania związane z artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego, bo jest to najlepszy mechanizm powstrzymywania agresji, jakim dysponujemy. A zgodnie z treścią artykułu 5: „Strony uzgadniają, że zbrojna napaść na którąkolwiek z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za akt agresji przeciwko wszystkim sojusznikom”. Atak jakiegokolwiek napastnika na kraj członkowski NATO spowoduje uruchomienie Artykułu 5, a Stany Zjednoczone jako pierwsze wypełnią przyjęte na siebie zobowiązania. Nigdy nie zapomnimy szybkiej reakcji krajów NATO, które stanęły u naszego boku po zamachach z 11 września; postąpimy tak samo, gdyby to one stały się celem ataku.

Podczas gdy Zachód w dalszym ciągu poszukuje nowych produktywnych relacji z posowiecką Rosją, jak dotąd wszelkie próby okazały się zawodne, jako że po podjętych przez poprzednią administrację obu próbach zresetowania stosunków pomiędzy Rosją oraz USA i Europą nastąpiła inwazja Rosji na sąsiednią Gruzję w 2008 roku i na Ukrainę w 2014 roku. Rosja kontynuuje agresję w stosunku do innych sąsiadów w regionie poprzez zakłócanie procesu wyborczego i promowanie wartości niedemokratycznych. Dostrzegamy – wraz z naszymi przyjaciółmi w Europie – powracające ostatnio aktywne zagrożenie ze strony Rosji.

W związku z tym Stany Zjednoczone wzmocniły swoje zobowiązania w zakresie odstraszania i obrony w Europie poprzez Inicjatywę Odstraszania w Europie (EDI). Administracja wystąpiła w  tym roku o przeznaczenie na ten cel 4,8 miliarda dol. środków budżetowych. Zwiększenie nakładów o 1,4 miliarda w stosunku do roku poprzedniego zwiększy potencjał odstraszania i obrony amerykańskich sił zbrojnych, a także wzmocni gotowość naszych sił w Europie. W ramach EDI prowadzone będą szkolenia i ćwiczenia z europejskimi sojusznikami i partnerami – chodzi o lepsze zintegrowanie naszych sił zbrojnych i zapewnienie Europie bezpieczeństwa. Pomoże to również zwiększyć zdolności naszych Sił Lądowych, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i Korpusu Piechoty Morskiej do przerzutu jednostek i wsparcia wspólnych ćwiczeń NATO. W świetle rosyjskich ćwiczeń wojskowych Zapad przeprowadzonych przy granicach państw bałtyckich we wrześniu, utrzymanie zdolności do szybkiej odpowiedzi na atak we współdziałaniu z sojusznikami jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek.

Inicjatywa Odstraszania w Europie przewiduje również przeznaczenie 150 milionów dol. na wsparcie Ukrainy w zakresie jej zdolności do obrony integralności terytorialnej. Stany Zjednoczone stoją na stanowisku, że wojna na Ukrainie, która każdego dnia pochłania nowe ofiary, musi zostać zakończona. Wielokrotnie nalegaliśmy na Rosję, by wkroczyła na pokojową ścieżkę i zaczęła respektować zobowiązania przyjęte w ramach umów z Mińska. Próby zakończenia wojny, które nie będą gwarantowały Ukrainie pełnej niepodległości, suwerenności i niepodzielności terytorialnej są nie do zaakceptowania. (…) Stany Zjednoczone i Europa od 2014 roku występują ramię w ramię przeciwko rosyjskiej agresji, w odpowiedzi stosując politykę skoordynowanych sankcji. Jedność transatlantycka stanowi przekaz dla rządu Rosji, że nie będziemy tolerować rażącego pogwałcenia norm międzynarodowych. Mamy nadzieję, że Rosja podejmie kroki w kierunku przywrócenia Ukrainie pełnej suwerenności oraz integralności terytorialnej i w pełni zrealizuje swoje zobowiązania wynikające z porozumień zawartych w Mińsku, co pozwoli nam na rozpoczęcie procesu przywracania normalnych stosunków. Ale chciałbym wyrazić się jasno: związane z porozumieniami mińskimi sankcje pozostaną w mocy, dopóki Rosja nie odwróci kierunku działań, jakie do nałożenia tych sankcji doprowadziły.

Zależy nam na sukcesie Ukrainy – niezależnej i niepodzielnej. (…) Zachęcamy Ukrainę do nieustawania w tworzeniu sprawnych i wiarygodnych instytucji, które przyczynią się do zmniejszenia a ostatecznie do wyeliminowania korupcji, umocnią tamtejsze sądownictwo i zapewnią obywatelom dobrobyt gospodarczy.

(…) Zwiększenie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego poprzez zapewnienie dostępu do niedrogich, rzetelnych, zróżnicowanych i bezpiecznych dostaw energii ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego. Stany Zjednoczone liberalizują zasady eksportu skroplonego gazu ziemnego i wydobywanej w Stanach Zjednoczonych ropy naftowej.  Promując różnorodność dostaw do Europy, chętnie podejmujemy współpracę z naszymi europejskimi sojusznikami, aby zapewnić dalszy rozwój niezbędnej infrastruktury takiej jak terminale importowe czy rurociągi połączeniowe.

(…) Stany Zjednoczone bedą nadal wspierać europejskie projekty infrastrukturalne, takie jak między innymi terminal LNG w Polsce i interkonektor Grecja-Bułgaria, kierując się troską o to, by żaden kraj spoza Unii Energetycznej nie mógł wykorzystywać posiadanych zasobów ani pozycji na globalnym rynku energetycznym do narzucania swej woli innym krajom. Nadal uważamy realizację projektów takich jak gazociąg Nord Stream 2 czy TurkStream za działania nierozsądne, przyczyniają się bowiem jedynie do umacniania rynkowej dominacji pojedycznego dostawcy do Europy.

Stany Zjednoczone są świadome tego, jak niepewna jest sytuacja na Bałkanach; wraz z partnerami w UE będziemy kontynuować działania na rzecz zapewnienia temu regionowi stabilizacji, dobrobytu i demokracji. (…)

Współpraca w sprawach wykraczających poza granice europejskie, a które dotyczą nas wszystkich, jest świadectwem tego, że Ameryka i Europa wyznają te same wartości. Wraz z sojusznikami europejskimi zabiegaliśmy o pociągnięcie do odpowiedzialności Baszara al-Asada poprzez nałożenie sankcji za zbrodnie przeciwko własnemu narodowi. Od początku kryzysu syryjskiego UE i jej kraje członkowskie zadeklarowały przekazanie ponad 9,5 mld euro na pomoc humanitarną, zaprowadzenie stabilizacji i pomoc w odbudowie; działania te są kontynuowane, w miarę jak Globalna Koalicja do Walki z ISIS zaprowadza stabilizację na wyzwalanych terenach.

W chwili gdy w Syrii likwidowane są ostatnie gniazda ISIS, a międzynarodowa uwaga skupia się na tym, jak rozwiązać syryjski konflikt, nasi europejscy partnerzy muszą nadal mocno wspierać ONZ-owski proces negocjacyjny w Genewie w ramach  rezolucji 2254 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Może to być punktem wyjścia dla odbudowania kraju i zastosowania rozwiązań, w których nie będzie miejsca dla reżimu Asada ani członków jego rodziny w syryjskim rządzie.

Europejscy partnerzy USA zdecydowanie wspierają podejmowaną przez nas kampanię nacisków dyplomatycznych i ekonomicznych na Koreę Północną. (…) Doceniamy rosnącą presję ze strony naszych sojuszników na reżim w Pjongjang, której celem jest całkowita, stała i sprawdzalna denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

Partnerstwo Stanów Zjednoczonych z krajami europejskimi stanowi kluczowy element przeciwstawienia się teraźniejszym i przyszłym zagrożeniom zarówno w samej Europie jak i poza nią.

Stany Zjednoczone i Europa muszą się mierzyć z licznymi wyzwaniami i zagrożeniami, które – inaczej niż to miało miejsce w przeszłości – występują równocześnie na geograficznie zróżnicowanych liniach frontu i przebiegają przez wielorakie obszary, począwszy od niepaństwowych siewców terroru, przez zagrożenia bardziej konwencjonalne, zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem czy zagrożenia nuklearne. Ponieważ występując wspólnie przeciwko takim wyzwaniom możemy dać im bardziej zdecydowany odpór, będziemy w jeszcze większym stopniu polegać na krajach Europy jako naszych najlepszych partnerach.

(…) Europa i Stany Zjednoczone dążą do normalizacji stosunków z Rosją.  Kraj ten udowodnił jednak, że chce na nowo określić posowiecki światowy układ sił, w którym Rosja – z racji posiadania arsenału jądrowego – może narzucać swą wolę innym krajom zawiązując sojusze z reżimami, które za nic mają los swoich obywateli.  Tak było w przypadku Baszara al-Asada, który używa broni chemicznej przeciwko własnym obywatelom.

Rozpad Związku Radzieckiego uwolnił rosyjskie społeczeństwo i stworzył Rosjanom nowe możliwości handlowe, korzystne również dla Europejczyków i Amerykanów. Jednak szkodliwa taktyka Rosji wobec Stanów Zjednoczonych i Europy zawsze była obliczona na to, aby nas poróżnić, osłabić zaufanie i zakwestionować pozimnowojenne polityczne i gospodarcze sukcesy. Kierujący się rozsądkiem kraj nie prowadzi ciągłych gier z dostawami gazu, nie stosuje cyberataków, nie uprawia dezinformacji dla podważania wolnych wyborów, nie nęką czy zastrasza dyplomatów. Rosja nie polepszy bytu swych obywateli ani nie poprawi swego wizerunku na świecie atakując sąsiedni kraj i grożąc innym.

Chcemy, by Rosja była konstruktywnym sąsiadem Europy i wspólnoty transatlantyckiej. Wybór należy do Rosji. Siejąc niepokoje za granicą i dławiąc wolność na własnym podwórku, Rosja będzie nadal się izolować i pogrążać w ubóstwie; albo stanie się siłą, która wyzwoli Rosjan i ustabilizuje sytuację w regionie Eurazji.

Po niedawnej decyzji prezydenta dotyczącej polityki Stanów Zjednoczonych względem Iranu, więcej nas łączy z Europą niż dzieli. (…)  Wzywamy europejskich partnerów do przeciwstawienia się szkodliwym działaniom Iranu. Reżim irański tłumiący wolność polityczną i religijną jednostki wyznaje wartości sprzeczne z wartościami Zachodu. (…)

Zdajemy sobie sprawę, że Turcja położona na skrzyżowaniu Europy i Azji nie może ignorować Iranu ze względu na bliskość i więzy kulturowe.  Ale zwracamy się z prośbą do Turcji, naszego sojusznika z NATO, aby uwzględnił priorytety wspólnej obrony NATO-wskich sojuszników.  Iran i Rosja nie mogą zaoferować Turkom gospodarczych i politycznych korzyści, które może im dać przynależność do zachodniej wspólnoty narodów.

Doceniamy ważny wkład naszych sojuszników z NATO w misję w Afganistanie i zwracamy się z prośbą o kontynuację tych działań. (…) Apelujemy, by wnosili proporcjonalny wkład w postaci wojsk, funduszy i innych form pomocy w celu usunięciu zagrożenia  terrorystycznego, które nie ogranicza się do miejsca powstania. NATO-wska operacja Resolute Support ma fundamentalne znaczenie dla naszego wspólnego celu, jakim jest doprowadzenie do takiej sytuacji, by Afganistan miał własny wkład w stabilizację regionu i mógł pokonać zagrożenia terrorystyczne, w tym al Kaidę i Państwo Islamskie. (…)

Ewolucyjny i nieprzewidywalny charakter stojących przed nami zagrożeń jest oczywisty dla mieszkańców Paryża, Brukseli, Orlando, Nicei, Berlina, Stambułu, Londynu, Manchesteru, Barcelony, Nowego Jorku i wielu innych miejsc, gdzie nasi obywatele ucierpieli z rąk terrorystów, z których wielu uległo radykalizacji siedząc przed ekranem  komputera we własnym domu i we własnym kraju.  Podobne zagrożenia znają kraje takie jak Turcja, Grecja, Włochy i Niemcy, które doświadczyły konfrontacji z destabilizacyjnym wpływem fali niekontrolowanej migracji z Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu.

W mrocznych dniach II wojny światowej Winston Churchill zapowiedział, że Brytyjczycy będa walczyć na polach, plażach i na ulicach w obronie swojego kraju. Dzisiaj walka z terroryzmem w większym stopniu przenosi się do internetu, toczy się na punktach granicznych oraz w sercach i umysłach młodych ludzi w Europie i na całym świecie. Europejskie instytucje bezpieczeństwa, m.in. NATO, muszą zostać odpowiednio przystosowane do reagowania na wewnętrzne i zewnętrzne zagrożenia, takie jak radykalny islamski terroryzm, cyberataki i niekontrolowana migracja. Choć są to wyzwania przyszłości, codzienna lektura nagłówków dowodzi, że zagrażają nam już dzisiaj.

Nowe zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych i Europy mają charakter długoterminowy i są nieprzewidywalne oraz umiejscowione w wielu różnych miejscach. (…) Tak jak Stany Zjednoczone będą nadal dawać gwarancje w obliczu katastroficznego załamania się bezpieczeństwa w regionie oraz będą przeznaczać środki na utrzymanie parasola ochronnego, tak kraje Europy muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo; jakiekolwiek zaniedbania pod tym względem przyniosą tylko wzrost ryzyka.

Prezydent Trump powiedział w Warszawie: „Musimy pamiętać, że nasze gwarancje bezpieczeństwa nie są tylko zobowiązaniem finansowym, to zobowiązanie wypływające z naszej woli”. Nasze wydatki są w pewien sposób odzwierciedleniem tego, jak bardzo zależy nam na ochronie pokoju i wolności. (…)

Te zobowiązania są koniecznie, ponieważ na szali są wolność i bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone i wszystkie kraje europejskie – szczególnie te, które dawniej żyły pod jarzmem komunistycznej dyktatury – cenią nasze swobody jako kraje, które mogą działać i podejmować decyzje samodzielnie. Jeśli nie wykażemy jednak odpowiedzialności, nie będziemy się cieszyć suwerennością. A jeśli zabraknie suwerenności, nie będziemy cieszyć się wolnością.

Utrzymanie suwerenności również wymaga kultywowania wartości, bez których jest ona niemożliwa. Wolne narody muszą dbać o społeczeństwo obywatelskie oraz grupy, rodziny i jednostki, które się na nie składają. Rządy prawa i rządy przedstawicielskie są pustą frazą, kiedy pozostają w oderwaniu od bujnie się rozwijającego społeczeństwa obywatelskiego i głębokiego szacunku dla pewnych oczywistych prawd. Możemy wygrać każdą ważną geopolityczną rywalizację, ale jeśli nie będziemy stale baczyli na nasze postępowanie, nasz własny naród może – w dłuższej perspektywie – stanąć na straconej pozycji. Przetrwanie zachodnich ideałów zależy od tego, jak bardzo jesteśmy skłonni do ochrony fundamentalnych prawd, na których ufundowane są nasze polityczne i ekonomiczne swobody. (…)

Rozumiemy, że Europa składa się z wolnych narodów, które muszą mieć swobodę wyboru własnych ścieżek rozwoju.  Stany Zjednoczone są zdecydowane współpracować z instytucjami europejskimi, uznając jednocześnie, że nasi sojusznicy to niepodległe i demokratyczne kraje z własną historią, perspektywami i prawem do decydowania o własnej przyszłości.

Stanowisko to jest szczególnie ważne w kontekście sytuacji panujące w Zjednoczonym Królestwie w obliczu Brexitu. Stany Zjednoczone utrzymają swoje wieloletnie specjalne relacje ze Zjednoczonym Królestwem, a zarazem utrzymają silne więzi z UE, niezależnie od wyniku Brexitu. Nie będziemy się starali wywierać wpływu na negocjacje, ale wzywamy UE oraz Zjednoczone Królestwo do szybkiego sfinalizowania tego procesu bez zbędnych animozji. W geście bezstronności wyciągamy przyjazną dłoń do obu stron tego procesu.

Następny rozdział europejskiej historii musi być spisany we własnym europejskim języku.

(…) Mimo że Związek Radziecki rozpadł się 26 lat temu, niektóre symboli oraz sformułowania związane z dekadami sowieckich rządów wciąż funkcjonują w języku angielskim: gułag, plan pięcioletni, żelazna kurtyna, Mur Berliński. Rozumiane niemal na całym świecie, stanowią kwintesencję gorzkiej i brutalnej historii komunistycznych rządów w Europie i Rosji. Przypominają nam one również, co może się wydarzyć, jeśli nie obronimy kluczowych zasad wolności i suwerenności istniejących w zachodniej tradycji.

W naszych obecnych czasach takie siły, jak autorytarne państwa narodowe, radykalni islamscy terroryści oraz hakerzy, których celem jest sianie chaosu, próbują podważyć nasze zasady wolności, równości, ludzkiej godności, rządów prawa oraz przedstawicielskiego rządu. Nie możemy zawieść spoczywającej na nas odpowiedzialności obrony tych swobód. (…)

Stany Zjednoczone będą nadal zdecydowanie działać na rzecz pokoju, stabilności, dobrobytu i wolności w Europie. Mając w pamięci ponadstuletnie więzi z Europą, gotowi jesteśmy nadal wspierać europejskich sojuszników i partnerów, by przez kolejne sto lat nasze wolne społeczeństwa były wciąż silne i zjednoczone.